Wybieramy przedszkole

Kategoria: okiem mamy| przedszkolak | autor: redakcja osesek.pl |

  • Tagi: , ,
  • 11 mar 2010

    Przedwiośnie to dla rodziców to czas wyboru przedszkola. Zastanawiamy się czy wybrać placówkę prywatną czy państwową, na co zwracać uwagę. Twoje dziecko spędzi w przedszkolu ok. 3 lat swojego życia po 6-8 godzin dziennie. Dlatego powinniście być wymagający a nie brać wszystko takim, jakie jest dotyczy to również placówek państwowych. W rodzicach siła.

    Warto wybrane placówki odwiedzić kilka razy, najlepiej bez zapowiedzi i obserwować zachowanie dzieci i Pań przedszkolanek. Warto skorzystać z dni otwartych, kiedy możemy przyjść z dzieckiem na kilka godzin. Atmosfera i jakość nauczania zależy od ludzi, od ich przygotowania i chęci do pracy z dziećmi. Dlatego nie można powiedzieć jednoznacznie, że placówki prywatne są lepsze a państwowe gorsze.

    Na wybór danej placówki składa się wiele czynników: odległość od domu, godziny otwarcia, cena, liczebność grup itp., ale jest kilka spraw, którym warto przyjrzeć się naprawdę dokładnie.

    Podstawa działalności

    Po pierwsze zapytać czy przedszkole ma odpowiednie zezwolenia i czy jest wpisane do ewidencji niepublicznych przedszkoli prowadzonej przez gminę na terenie które placówka się znajduje, czy osoby pracujące z dziećmi maja odpowiednie wykształcenie. Pamiętaj by zapytać o godziny otwarcia i przerwy wakacyjno świąteczne w funkcjonowaniu przedszkola oraz oczywiście opłaty – w państwowych też są.

    Czystość

    Ja zaczynam zwiedzanie przedszkola od … łazienki…. Dziwisz się. Jeżeli tu przedszkole nie radzi sobie to jak jest gdzie indziej, ja nie chcę wiedzieć. I tu nie chodzi o to by były marmury, a po prostu o to by było czysto, wszystko działało i było dostosowane dla maluchów. Najlepiej, kiedy każda grupa ma swoja łazienkę przy sali. W jednym z odwiedzonych przeze mnie przedszkoli pracujących metodą Montessori na 46 dzieci była jedna łazienka z dwoma sedesami w tym jeden nieczynny, jedna umywalka bez papierowych ręczników i mydła. W łazience było brudno i śmierdziało. Dzieci wpadały na siebie i poganiały się. Okropność.

    Zabawki

    Wiadomo w przedszkolu dzieci uczą się i bawią. Bawią zabawkami. Warto obejrzeć czy zabawki są dostosowane do wieku, jak bardzo są zniszczone. W jednym z odwiedzanych przeze mnie przedszkoli w sali dla 2,5-3 latków była barbi i ken z różnymi dodatkami oraz mnóstwo połamanych i poniszczonych zabawek. Wybaczcie, ale wg mnie zabawki powinny być dostosowane do wieku dziecka a te, które zostaną zniszczone powinny być wyrzucane. Zwracam również uwagę na książki czy są i jakie.

    Własna kuchnia

    Osobiście uważam, że catering w przedszkolu to pomyłka. Przedszkole powinno mieć własną kuchnię i posiłki powinny być przygotowywane na miejscu. To zapewnia zachowanie wartości odżywczych potraw, dostosowania ich do pewnych przyzwyczajeń naszych dzieci, czy chorób.

    Przedszkolanki

    Warto poznać poza Panią kierowniczką, Panie, które będą zajmowały się Waszym dzieckiem. Popatrzeć jak pracują z dziećmi, jak się do nich odnoszą. Korzystajcie, jeżeli jest tylko taka możliwość z dni otwartych i zajęć adaptacyjnych organizowanych w wybranym przedszkolu.

    Zajęcia dodatkowe

    Dobrze, jeśli są przy założeniu, że są dobrowolne do wyboru przez rodzica. Pamiętać należy jednak o zachowaniu umiaru. Przeciążenie dziecka zbyt dużą ilością zajęć przyniesie odwrotny skutek do oczekiwanego a Wasze dziecko zamiast czerpać radość z bycia przedszkolakiem będzie przemęczone. Już samo przebywanie w przedszkolu wśród dzieci bez mamy i taty jest bardzo dużym obciążeniem dla malucha.

    Leżakowanie / Sjesta

    O ile kiedyś przesadzano i do leżakowania dzieci były zmuszane, dziś niektóre placówki przesadzają w drugą stronę, nie zapewniając dzieciom miejsca do spokojnego poobiedniego wypoczynku. Nie chodzi mi o nawet o spanie a o chwilę relaksu, poleżenia, posłuchania czytanej bajki, nabrania siła na dalsze harce. Uważaj na placówki, które nie posiadają miejsca na zorganizowanie dla dzieci miejsca do odpoczynku tłumacząc to, „bo u nas dzieci nie śpią”. Zdarza się, że dzieci, które nie śpią w domu, po obiedzie w przedszkolu ledwo żyją i są śpiące, dlatego powinny mieć zapewnioną możliwość spokojnego miejsca do wypoczynku.

    Zamknięta furtka

    Jako przedszkolak uciekałam z przedszkola przemierzając kilka bardzo ruchliwych ulic, Panie o zaginięciu dziecka dowiedziały się od mojej mamy, gdy dotarłam do domu. Dlatego szczególną uwagę zwracam na sposób ograniczenia swobodnego wydostania się dziecka z przedszkola i możliwość kontaktu z dziećmi osób z zewnątrz.

    Jedno przedszkoli, które odwiedziłam znajduje się na parterze budynku mieszkalnego i korzysta z otwartego placu zabaw dostępnego dla innych mieszkańców budynku jak i osób z zewnątrz. Dla mnie jest to nie do pomyślenia.

    Okres adaptacyjny/ zajęcia adaptacyjne

    Ważne by przedszkole było elastyczne organizowało zajęcia adaptacyjne przed przedszkolne lub, chociaż umożliwiało przez pierwsze tygodnie przebywanie dziecka z rodzicem na terenie placówki.

    Polecam do przeczytania:

    Dziecko idzie do przedszkola – kryteria pomocne przy wyborze, sprawy organizacyjne >>>
    Dziecko idzie do przedszkola – adaptacja >>>
    Dziecko idzie do przedszkola – jak ćwiczyć samodzielność >>>

    Masz własne przemyślenia, koniecznie napisz o nich w komentarzach do tego wpisu.

    Dzień Kobiet

    Kategoria: różności | autor: Sylwia Porada |

  • Tagi:
  • 8 mar 2010

    8 marca obchodzimy Dzień Kobiet. Międzynarodowy Dzień Kobiet został ustanowiony w Kopenhadze w 1910 roku podczas konferencji Międzynarodówki Socjalistycznej. W genezie ustanowienia tego święta była chęć oddania hołdu kobietom, które walczyły o prawa wyborcze, lepsze warunki pracy i równouprawnienie kobiet, jak i zwrócenie uwagi na te problemy.

    W Polsce święto to hucznie było obchodzone w czasach PRL-u, niestety ówczesne władze sprowadziły ten dzień do obdarowywania kobiet „goździkami i rajstopami”. Zagłuszając wszelką dyskusję o prawach kobiet, nie przywiązując jakiejkolwiek wagi do genezy jego powstania. W III Rzeczpospolitej traktowano to święto, jako pozostałość poprzedniego systemu, wręcz z obrzydzeniem, ostatecznie w 1993 roku premier Hanna Suchocka zniosła centralne obchody tego święta.

    Mimo iż minęło wiele lat, nierówne traktowanie kobiet jest faktem.  Dyskryminacja kobiet w miejscu pracy ze względu na płeć i posiadanie dzieci, cały czas w naszym pięknym kraju na Wisłą jest problemem. Niedocenianie przez społeczeństwo i ignorowanie przez prawo, pracy domowej kobiet jest również problemem aktualnym. Nie mówię już o tym, że są zakątki świata, w którym kobiety nie maja prawa głosu czy prawa do edukacji.

    Nam kobietom należy się to święto jak psu puda – każdego dnia borykamy się z wieloma problemami. Jesteśmy kobietami, matkami, pracownicami, gospodyniami domowymi i nierzadko wszystkie te funkcje łączymy. Od najbliższych oczekujemy, choć w tym dniu,  okazania jak jesteśmy dla nich ważne. Od nas wszystkich, jako społeczeństwa poszanowania praw kobiet nie tylko od święta a od rządzących merytorycznej dyskusji i wprowadzenia systemowych zmian.

    A my same powinnyśmy celebrować to święto, pamiętając o tych, które walczyły o nasze prawa, bo dzięki nim możemy głosować, uczyć się, wyrażać głośno własne zadnie i walczyć o swoje miejsce w świecie.

    Monika Zielińska "To mi się przejadło" plakat, 2002

    Dobrze, że święto to stało się w dzisiejszej Polsce pretekstem do szerokiej dyskusji na temat praw kobiet i potrzeb zmian systemowych w różnych obszarach.  Ja osobiście szczególnie popieram działania mające na celu wprowadzenie zmian systemowych w zakresie „nieodpłatnej pracy domowej kobiet” oraz zmian pomagających w godzeniu rodzicielstwa i pracy zawodowej.

    Myślę, że dla większości kobiet nie są ważne parytety, nie pchamy się do władzy, mamy inne bardzo ważne obowiązki, ale jednocześnie chcemy by nasze prawa były szanowane i nasza praca również. Pomimo iż możemy z niektórymi postulatami organizacji kobiecych się nie zgadzać, warto byśmy my kobiety popierały te inicjatywy, dla poprawy sytuacji nas wszystkich.

    Dzieckiem być.

    Kategoria: dziecko| okiem mamy | autor: Aneta Szaraniec-Sandecka |

  • Tagi: , , ,
  • 5 mar 2010

    Kiedyś ktoś słyszy: „dzieciak z ciebie”, „zachowujesz się dziecinnie”, „nie bądź dzieckiem”, to nie przyjmuje tego jako komplement. Zastanówmy się jednak, czy chociaż czasem nie warto upodobnić się do dziecka.

    Chyba najbardziej charakterystyczną cechą dzieci jest ich ciekawość świata. Szeroko otwarte oczęta, rozdziawiona buzia – tak maleństwo reaguje na każdą nową, napotkaną na swojej drodze rzecz. Zwykły stół, kolorowy obrus czy nawet kawałek drewnianej podłogi wzbudzają niekłamany zachwyt małego człowieka. Są to przecież rzeczy, których my dorośli nawet nie zauważamy. Ale może jednak warto zachwycić się orkiestrą barw na jedwabnej apaszce, drzewem mijanym w drodze do pracy (niezależnie od pory roku) czy uśmiechnąć się słysząc jak hula wiatr?

    Weźmy taką zimę na przykład – w wielu regionach Polski jakoś nie może nas opuścić na rzecz wiosny, a więc narzekamy – na przemoczone buty, śliskie chodniki, ciągle padający śnieg czy trzymający mróz. Spójrzmy jednak na dzieciaki – z jakim zachwytem patrzą na biały puch nie tylko dlatego, że można ulepić z niego bałwana czy porzucać się śnieżkami. „O Matko Polko, ile śniegu!” – wykrzykuje moja dwu i pół – letnia córka wychodząc z domu i widząc zaspy większe niż ona sama. I wcale nie jest to oznaka rozpaczy – raczej radosne zdziwienie, że takie ładne białe wszędzie leżące może tak bardzo utrudniać poruszanie się. A wierzcie mi wszyscy dorośli, że takim maluchom znacznie trudniej się chodzi po śliskich czy nieodśnieżonych chodnikach niż nam. Zawsze można upadek na pupę na takim chodniku skwitować wybuchem śmiechu albo… zrobić na śniegu aniołka. Ja wiem, wiem, nie wszystkim to przystoi, więc nie namawiam na tarzanie się po białym puchu eleganckich pań w długich obcisłych kozaczkach czy poważnych panów w garniturach i ciemnych płaszczach. Ja tylko proponuję inaczej spojrzeć na otaczający nas świat i może zrobić fotkę (chociażby telefonem komórkowym), aby uwiecznić  nasze pięknie wyglądające pod białą kołdrą osiedle?

    Po zimie zawsze przychodzi wiosna – no ale i ona zazwyczaj rozpoczyna się niezłą chlapą, buty też mamy przemoczone, samopoczucie jeszcze nie całkiem obudzone z zimowego snu. Potencjalnie mogą być to kolejne powody do narzekania, ale może wtedy wychodząc z domu wykrzyknijmy „O Matko Polko, ile wody!” – takim ciut radośniejszym głosem. Mimo wszystko.

    Na zdrowie! (Nie pij).

    Kategoria: ciąża| okiem mamy | autor: Aneta Szaraniec-Sandecka |

  • Tagi: ,
  • 15 lut 2010

    Dzisiaj będę truć :)

    Czy można/warto/powinno się spożywać alkohol będąc w ciąży? Dla mnie są to pytania retoryczne.

    Alkohol w pełni przenika przez łożysko i dostaje się do krwiobiegu dziecka a jego stężenie jest u płodu jest takie samo jak u matki. I przede wszystkim powoduje, często nieodwracalne, uszkodzenia zdrowia dziecka, zarówno w sferze fizycznej, jak i psychicznej. Skrajnym przypadkiem wynikającym ze spożywania przez ciężarną alkoholu jest FAS (Fetal Alcohol Syndrome), tzn. Zespół Alkoholowy Płodu. Dzieci z FAS, oprócz widocznych deformacji fizycznych, charakteryzują się wielorakimi uszkodzeniami mózgu.

    Ja jednak chciałabym zostawić te skrajne przypadki a poruszyć temat przeciętnej kobiety oczekującej dziecka, która chce dla niego jak najlepiej, a ze wszystkich stron słyszy sprzeczne komunikaty. „Przecież jedna lampka czerwonego wina to samo zdrowie, dla serca i twoich czerwonych krwinek” – słyszy od koleżanki czy teściowej. „A piwo to dobrze wpływa na laktację, przecież chcesz później karmić piersią?” – wypowiada się inna ekspertka. Gorzej, jeśli ciężarna dowiaduje się od swojego lekarza ginekologa, że „jak pani chce, to lampka wina czy szklaneczka piwa nie powinna zaszkodzić”. A mówi tak w Polsce ponoć aż 17% lekarzy! Nie wiem czy tak samo instruują swoje żony czy córki a jeśli są kobietami, czy tak właśnie podchodzą do tego aspektu, kiedy same spodziewają się dziecka, wiem jednak, że żaden lekarz nie wypisze Wam, przyszłym mamom, takiego zalecenia w formie recepty.

    Na wiele spraw nie mamy wpływu. Jakże często starając się donosić ciążę i wydać na świat zdrowe dziecko, kobietom los nie sprzyja, mimo że spełniły wszystkie konieczne ku temu warunki. Ale jesteśmy w stanie w 100% zapobiec zgubnym skutkom, jakie ma alkohol na nasze potomstwo, jeszcze w naszym łonie.

    Oczywiście nie możemy wpadać w panikę, jeśli nie wiedząc o ciąży, na samym jej początku, zdarzyło nam się „zgrzeszyć” wypijając przykładowy kufel piwa. Obecnie test ciążowy na tyle wcześnie zdradza nam, czy zostaniemy mamą, że jeśli zobaczymy już na nim niebieską kreskę, to pożegnajmy się bez żalu z alkoholem na tych parę miesięcy. Kiedy już dziecko urodzimy i nawet karmimy je piersią, to mając laktator i korzystając np. z internetowego kalkulatora zawartości alkoholu we krwi, uda nam się podelektować lampką wina bez żadnej szkody dla naszej latorośli.

    My Polki dużo nie rodzimy, statystycznie jest to 1,3 dziecka. A nawet, jeśli zdarza nam się być w tzw. błogosławionym stanie 2, 3, 4 razy w życiu – to czy nie warto przez te miesiące „przemęczyć” się i zrezygnować z tej symbolicznej lampki wina czy zimnego piwa idealnego na upały? Nie jest to jakiś szczególny wysiłek, prawda? Naprawdę warto. Bo cena, jaką za nasze zachcianki może zapłacić dziecko nie jest warta tej chwilki przyjemności. Naprawdę nie ma tzw. BEZPIECZNEJ dawki alkoholu dla naszego nienarodzonego dziecka.

    • Anna: Nic dodać, nic ująć - POPIERAM W PEŁNI! Jest multum innych przyjemności, którymi można delek [...]
    • Anna: Babcie i dziadkowie są przecież od rozpieszczania i dobrych rad - oczywiście w granicach zdrowego [...]
    • Marzena: Rewelacyjny artykuł !!! Jestem mamą /nie/niebieskiego półroczniaka i na całe szczęście nasi b [...]
    • Gr: Popieram.Ja mam akurat chłopca,ma niebieskie ciuszki,ale dla tego,że ładnie podkreśla jego kolor [...]
    • Elka: Ja i mój mąż też jesteśmy antyróżowi i antyniebiescy..mamy synka i jak ognia unikamy niebiesk [...]
    • Anna: Popieram Autorkę artykułu stuprocentowo z nadzieją, że jednak mała Maja nie zostanie "przeciąg [...]
    • Anna: Zgadza się - zdrowie jest najważniejsze - zarówno dziecka jak i rodziców, bo oni przecież są p [...]

    Na skróty

    osesek.pl - wszystko o niemowlętach i małych dzieciach

    Video przepisy dla maluszków

    Rozszerzanie diety niemowlaka dobre porady

    Forum koniecznie dołącz do nas

     

    Marzec 2010
    P W Ś C P S N
    « lut    
    1234567
    891011121314
    15161718192021
    22232425262728
    293031