8 marca obchodzimy Dzień Kobiet. Międzynarodowy Dzień Kobiet został ustanowiony w Kopenhadze w 1910 roku podczas konferencji Międzynarodówki Socjalistycznej. W genezie ustanowienia tego święta była chęć oddania hołdu kobietom, które walczyły o prawa wyborcze, lepsze warunki pracy i równouprawnienie kobiet, jak i zwrócenie uwagi na te problemy.
W Polsce święto to hucznie było obchodzone w czasach PRL-u, niestety ówczesne władze sprowadziły ten dzień do obdarowywania kobiet „goździkami i rajstopami”. Zagłuszając wszelką dyskusję o prawach kobiet, nie przywiązując jakiejkolwiek wagi do genezy jego powstania. W III Rzeczpospolitej traktowano to święto, jako pozostałość poprzedniego systemu, wręcz z obrzydzeniem, ostatecznie w 1993 roku premier Hanna Suchocka zniosła centralne obchody tego święta.
Mimo iż minęło wiele lat, nierówne traktowanie kobiet jest faktem. Dyskryminacja kobiet w miejscu pracy ze względu na płeć i posiadanie dzieci, cały czas w naszym pięknym kraju na Wisłą jest problemem. Niedocenianie przez społeczeństwo i ignorowanie przez prawo, pracy domowej kobiet jest również problemem aktualnym. Nie mówię już o tym, że są zakątki świata, w którym kobiety nie maja prawa głosu czy prawa do edukacji.
Nam kobietom należy się to święto jak psu puda – każdego dnia borykamy się z wieloma problemami. Jesteśmy kobietami, matkami, pracownicami, gospodyniami domowymi i nierzadko wszystkie te funkcje łączymy. Od najbliższych oczekujemy, choć w tym dniu, okazania jak jesteśmy dla nich ważne. Od nas wszystkich, jako społeczeństwa poszanowania praw kobiet nie tylko od święta a od rządzących merytorycznej dyskusji i wprowadzenia systemowych zmian.
A my same powinnyśmy celebrować to święto, pamiętając o tych, które walczyły o nasze prawa, bo dzięki nim możemy głosować, uczyć się, wyrażać głośno własne zadnie i walczyć o swoje miejsce w świecie.
Dobrze, że święto to stało się w dzisiejszej Polsce pretekstem do szerokiej dyskusji na temat praw kobiet i potrzeb zmian systemowych w różnych obszarach. Ja osobiście szczególnie popieram działania mające na celu wprowadzenie zmian systemowych w zakresie „nieodpłatnej pracy domowej kobiet” oraz zmian pomagających w godzeniu rodzicielstwa i pracy zawodowej.
Myślę, że dla większości kobiet nie są ważne parytety, nie pchamy się do władzy, mamy inne bardzo ważne obowiązki, ale jednocześnie chcemy by nasze prawa były szanowane i nasza praca również. Pomimo iż możemy z niektórymi postulatami organizacji kobiecych się nie zgadzać, warto byśmy my kobiety popierały te inicjatywy, dla poprawy sytuacji nas wszystkich.